Disneyland Paris


W tym roku dałam sobie dużą listę postanowień, jednym z nich było spełnić moje najstarsze marzenie, czyli odwiedzieć Disneyland. Spełnienie tego marzenia przełożyłam na maj i właśnie w ten
sposób obchodziłam swoje 27 urodziny, razem z rodziną świętowaliśmy je w Disneylandzie.


Dzień zaczeliśmy od zjedzenia śniadania w hotelu , zapakowaliśmy najpotrzebniejsze rzeczy do plecaka i torebki i zajechaliśmy na parking Disnyeland'u. Koszt parkingu na dzień dzisiejszy wynosił 20 Euro za samochód osobowy, równie dobrze mogliśmy wsiąść do autobusu, który zatrzymywał się przy naszym hotelu, ci co mają dzieci i wiedzą jak to z dziećmi bywa zrozumieją nasz wybór. 



 Prosto  z parkingu ruszyliśmy w stronę bramy wejściowej Disneyland, nie obyło się bez zdjęć i podziwiania każdego zakamarku tego magicznego miejsca. Byliśmy za wcześnie ale za to pierwsi w kolejce do otwarcia (w internecie krążą różne informacje na temat otwarcia Disneyland, na jednej stronie jest napisane że od 9, na drugiej, że od 10) podczas naszej wizytu bramę otworzono o 9.30. 

Bilety skasowane, ruszamy bawić się w krainie Disneya, po drodze łapiemy program występów i parady (program ten często się zmienia dlatego odwiedząc Disneyland warto wziąć program by nie przegapić słynnej parady , która odbywas się każdego dnia i w zależności od pory roku zmienia się wystrojem ). Idąc główną ulicą Wall Street mijamy butiki z pamiątkami i restauracje, każda w innym stylu, po drodze kupujemy Liscie uszy Minnie Mouse i idziemy dalej.  Omijamy kolejki do pamiątkowej fotki z postaciami Disneya, szkoda czasu na najdłuże kolejki. 


Czas na pierwszą krainę - Fantasyland
Odwiedzamy Dumbo , Szalone filiżanki, Świat miniatur, Labirynt Alicji w Krainie czarów , Karuzela Lancelota , niektóre nawet po dwa razy. Czas oczekiwania na niektóre atrakcje wynosił od 10 minut do 30 min. W okresie letnim i weekendy czas oczekiwania może wynosić nawet do godziny czasu, np  kolejka do Meet Mickey Mouse wynosiła 30 min, po naszym wyjściu 30 min zmieniło się na 60 min. Całe szczęście czekając w kolejce puszczane są stare kreskówki z Mickey Mouse, stanie w kolejce minęło szybko a poznanie Mickey jest nie do opisania. Wyszliśmy z pamiątkowymi zdjęciami i z zadowolonym dzieckiem.










Z Fantasyland przeszliśmy do Discoveryland
Ulubiony land przez mojego męża,  zabawa z Toy Story 2, pokonaj  Zurga i innych przeciwników Buzza Astrala , rozwaliła system. Odwiedziliśmy również Orbition, czyli przelot kosmiczną rakietą wokół planet, Autopia, Lisa wzięła tata na przejażdżkę samochodzikami z lat 50-tych XX wieku.Minimalny wzrost kierowcy dla tej atrakcji to: 1,32 m. Lisa przy 104 cm dała radę :P










Przeskoczyliśmy dalej i tak znaleźliśmy się w Frontierland 
W tym landzie odpuściliśmy sobie stanie w kolejkach , 40 minut to zbyt długo i zamiast tego zjedliśmy naleśniki z nutellą a po powrocie z Frontierland skoczyliśmy do restauracji Hakuna Matata na obiad, głodne brzuchy musiały nabrać siły na ponownie odwiedzenie Fantasyland. 







Wybierając się z dzieckiem do Disneylandu należy brać pod uwagę kilka ważnych rzeczy. Nie każda atrakcja jest dla każdej grupy wiekowej ale też nie ma ich zbyt wiele , jeśli dobrze pamiętam jest około 5 atrakcji dla dzieci powyżej 7 lat. Nie każda atrakcja zainteresuje każde dziecko, np Lisa zamiast iść na coś hardkorowego wolała oglądać kilka razy Świat miniatur, mnie samej bardzo przypadło to do gustu :) No i ostatnie, wyjście z parku oznacza płacz... my starzy po 12 godzinach chodzenia padaliśmy na pyski a Lisa? ona by mogła siedzieć tam do nocy.






Dzień w parku Disney'a uważamy za bardzo udany. Bilety kupiłam online już w lutym, za które zapłaciłam 47 Euro za osobę dorosłą i 40 Euro za dziecko (podane ceny obowiązywały na zwiedzenie jeden park jeden dzień ), to o wiele taniej patrząc na cenę która obowiązywała w kasie na miejscu 97Euro. Cena online również sie różni w zależnosci od terminu w jakim chcemy pojawić się w parku Disney'a. Weekendy i dni wolne są droższe.




Niektórzy pewnie się zastanawiają ile kosztują pamiątki w sklepach na terenie Disneyland'u. Przyznam szczerze, że nie przyglądałam się za bardzo rzeczom w butikach. Uszy Minnie Mouse kosztowały 13,99 Euro, pluszowy Kaczor Donald 23,99 Euro, bluza męża 40 Euro. Według mnie nie były to aż tak wyoskie ceny porównując do bluzy Mickey Mouse, którą można było kupić w H&M czy T-shirtów dziecięcych ze zwykłym logiem Mickey Mouse.












o 17.30 ruszyła słynna parada :)






Dzień dobiegł końca a my wymęczeni udaliśmy się do hotelu.

Za kilka lat powtórka przy czym odwiedzimy również drugi park Walt Disney Studios Park.

23 komentarze:

  1. Wow ale piękne zdjęcia !!! Niesamowita przygoda dla całej rodziny. Mam nadzieję że też kiedyś zabiorę tam dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeju... to zawsze było moje marzenie, ale po twoich zdjęciach widzę, że nie miałam pojęcia jak tam pięknie! Jak chłopcy trochę podrosna to musimy tam pojechać

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne zdjęcia. Ta podróż jeszcze przed nami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. <3 zazdroszczę. świetne urodziny. pozdrawiam. jestem tutaj.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudownie! Zazdroszczę, od zawsze marzyłam o tym, aby odwiedzić to malownicze miejsce. Może jeszcze kiedyś się spełni, teraz mogę chociaż podziwiać zdjęcia. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ tam jest fajnie. Zawsze moim marzeniem było tam właśnie pojechać będąc dzieckiem, ale z tego miejsca nigdy się nie wyrasta. Na razie niestety nie mam czasu na urlop ale po twoich zdjęciach chyba wiem gdzie go zaplanuje. Przecież marzenia trzeba spełniać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Marzyłam o takim wypadzie kiedy byłam dzieckiem! Myślę, że teraz nic nie stoi na przeszkodzie aby się tam wybrać, bo to frajda nie tylko dla dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale fajnie! Dzięki za poradę dotyczącą kupna biletów! Kiedyś na pewno się tam wybierzemy z dziećmi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Naprawdę piękne zdjęcia. Mam nadzieję, że kiedyś tam pojadę :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Niesamowicie zazdroszczę. Każdy nieśmiale marzy, albo marzył o Disneylandzie, mam nadzieję, że i mi uda się tam kiedyś pojechać ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdecydowanie to miehsce w które chciałabym zabrać mojego synka

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś to było i moje marzenie. Super zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  13. 12 godzin? Gratuluję wytrzymałości! Musiało to być spore wyzwanie ;) Wybrałabyś się drugi raz, czy to raczej atrakcja na jeden raz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już planuję wypad na kolejny raz :D

      Usuń
  14. Świetne zdjęcia, widać, że doskonale się bawiliście :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale czad!!! Marzy mi się przejażdżka takim żółtym autkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podejrzewam, że byłabym równie zachwycona jak moje Harpie. Póki co taka wycieczka pozostaje w sferze marzeń, mam nadzieję, że szybko się je uda zrealizować :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetna przygoda! Aż miło się patrzy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. To musiała być wycieczka, którą się pamięta na całe życie :D Zazdroszczę i gratuluję umiejętności robienia cudownych zdjęć <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Super przygoda :). Mam nadzieję, że kiedyś w przyszłości a zwłaszcza gdy będę miał już dzieci, będę miał możliwość wybrać się do Disneylandu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudownie :) Świetna wyprawa i przygoda niezwykła :) Sama z przyjemnością bym tam zawitała :) Warto spełniać marzenia nawet, gdy czeka się na to czasami bardzo długo :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetne miejsce na spełnienie marzeń z dzieciństwa!

    OdpowiedzUsuń
  22. Świat dziecięcej wyobraźni. :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Diva na urlopie - fashion blog , Blogger